Dangerous Driving, spadkobierca Burnouta, tworzony przez osoby które odeszły z Criterion Games zadebiutuje już jutro. Z tej okazji wypuszczono trailer/gameplay z gry, na której możemy zobaczyć niemal klona trzeciej części gry (fonty, gwiazdki za niebezpieczną jazdę) - w tym także graficznie, bo gra wygląda raczej na remake HD niż grę z obecnej generacji.

Na forum Resetera znalazłem jednak zaskakującą informację... gra nie będzie miała żadnej ścieżki dźwiękowej!

We are delighted to announce that the music in Dangerous Driving will be delivered via Spotify. Follow ‘Three Fields’ to see our dream playlist.

Twórcy zachęcają do odtworzenia playlisty którą stworzyli, omijając tym samym koszta licencyjne piosenek. Dalej jest jeszcze śmieszniej:

You will need a Spotify Premium account to access this but you can get a 1 month free trial so we highly recommend you check it out.

Twórcy zachęcają do skorzystania z miesięcznej wersji próbnej Spotify na konsoli w trakcie grania. Nie mówią jednak co potem - czy mamy wykupić abonament na Spotify, czy może jednak zakładają, że gra jest tak słaba, że za miesiąc nikt nie będzie w nią grał... Sytuacja jest o tyle dziwna, że dwa pierwsze Burnouty radziły sobie bez muzyki na licencji, miały po prostu elektroniczne kawałki napisane przez jakiegoś mało znanego kompozytora. Myślę, że i teraz jakiś mistrz FL Studio skleciłby im to za niewielkie pieniądze w kilka wieczorów i wokale nie byłyby potrzebne - a tak mamy chyba największy na razie chichot roku.

Poniższy trailer też bez muzyki, więc zapuśćcie sobie coś w tle ;)