Tenchu było bodaj pierwszą skradanką w 3D, wydana pół roku przed najsłynniejszym przedstawicielem gatunku - Metal Gear Solid. W pewnym sensie jest to też pierwsza gra w 3D o asasynach - nie tych Ubisoftowych, ale jednak.

Ja sam z serią zetknąłem się dopiero przy drugiej części gry, jedynkę nadgoniłem nieco później - i przyznam, ta część była dużo bardziej "odjechana" i momentami wręcz psychodeliczna, nie tylko dzięki fabule i postaciom (kultyści Manji...), ale też dzięki muzyce, krzyżującej różne klimaty. Mamy więc sporo instrumentów typowo japońskich, ale też inne azjatyckie wpływy - indyjskie czy nawet arabskie.