Większość posiadaczy PlayStation VR, w pakiecie dostała grę "VR Worlds", będącą bardziej zbiorem mini-gierek niż faktycznie czymś dużym. Jedną z pozycji, bodaj najlepszą jest London Heist, w którym uczestniczymy w napadzie z najsłynniejszą sceną ucieczki autostradą, wykorzystywaną na pokazach VR. Tak dobrą, że można się w technologii VR zakochać - możliwość wyjrzenia przez boczne okno samochodu żeby zobaczyć jego bok, czy przeciwnicy latający nad naszą głową...

Ponieważ cała mini-gra toczy się wokół napadu który nie do końca poszedł, są też sceny przesłuchań bohatera - czyli nas. Kto grał w London Heist od razu zauważy w najnowszej produkcji London Studio - Blood & Truth pewne podobieństwa (czy wręcz te same animacje). W Blood & Truth wcielimy się w (byłego) żołnierza, który zostaje agentem i w tej roli przyjdzie nam się zmierzyć z różnymi misjami. Szykuje się sporo strzelaniny, odbijanie zakładników, wybuchy, skakanie (u mnie to powoduje zawroty), pogoń za samolotem - taki trochę Bond VR.