O tym, że Final Fantasy VII zostanie podzielone na części, wiadomo od dawna. Ostatnio potwierdzono, że będą dwie (jedna w Midgarze i druga poza nim). Teraz dowiadujemy się, że pierwsza, która na rynek wskoczy 3 marca 2020, zajmuje... aż dwie płyty! Dodano zatem sporo nowego contentu. Na temat drugiej nie wiadomo nic, ale raczej nie wyjdzie przed konsolami nowej generacji.
Wsteczna kompatybilność daje jednak nadzieję na patcha dla PS5 (i Xboxa Scarlett, jeśli gra opuści PS4), poprawiającego grafikę, więc można spokojnie kupować grę już w marcu.

Z samych nowości dowiedzieliśmy się, że o ile gra zamieniła się w hack'n'slasha, o tyle po naładowaniu paska ATB przechodzimy w tryb "tactical", podobny do tego w Falloucie czy Vagrant Story i możemy zatrzymać czas, aby wybrać nasze kolejne cele. Używane przez bohaterów materie będą też wpływać na wygląd broni, ale to chyba było do przewidzenia.

Na gameplayu można zobaczyć walkę z Scorpion Sentinelem, która jest mocno urozmaicona względem oryginału - nie tylko przez zmianę stylu walki, ale też przez nowe możliwości ataków po obu stronach. Generalnie, mimo początkowych obaw na zmianę modelu walki, zaczynam jednak wierzyć, że gra będzie wciągająca i wymagająca.

Gameplay, a poniżej także rozszerzony trailer: