Fani F1 powinni zacierać ręce, bo już za równo 2 miesiące (28 czerwca) będą mogli zagrać w najnowszą część serii F1 - F1 2019. W sumie nie miało dla mnie sensu wydawanie gry o F1 we wrześniu, gdy sezon już niemal się kończył - mam więc nadzieję, że obecny przeskok do czerwca to tylko początek i gra będzie wychodzić w okolicach kwietnia (sam sezon startuje w końcu w marcu).

Jeśli zamawiacie grę, zastanówcie się nad droższą wersją "Legends Edition", w złotej okładce, z twarzami Senny i Prosta oraz ich bolidami w grze. Fanom F1 nie trzeba mówić dla czego akurat tych panów wybrano, a kto nie wie o co chodzi - polecam film dokumentalny "Senna" z 2010 roku.

Ci, którzy wybiorą podstawową wersję zapewne dostaną opcję "dokupienia" powyższego zestawu jako DLC, a we wszystkich wersjach poza obecnym sezonem F1 otrzymamy też zawody F2. Na początek niestety te z poprzedniego roku, ale później w formie darmowego update te tegoroczne (wrzesień?). Osoby zamawiąjące pre-order podstawowej wersji gry (Legendarna dostanie to w standardzie) dostaną też z okazji 10 lecia serii bolidy z 2010 roku: Ferrari F10 z Fernando Alonso i Felipe Massą, oraz Lewisa Hamiltona and Jensona Buttona w McLarenie MP4-25. Można je będzie potem dokupić w formie DLC.
No i najważniejsze - w polskiej wersji poza Hamiltonem na okładce będzie też Kubica.

Custom image

I właśnie dla tego gry o F1 nie powinny wychodzić tak późno, patrząc co na torze działo się dzisiaj do czerwca to Bottas może być bardziej godną okładki twarzą ;) Chociaż popularnością mu jeszcze długo będzie daleko.